niedziela, 16 marca 2014

Tym razem w Bałtyku

... no, może nie końca, ale morskie klimaty można było poczuć patrząc na pofalowaną taflę jeziora. I deszcz. I wiatr. Było chłodno, wietrznie, deszczowo - do pełni szczęścia brakowało nam jeszcze śniegu :D

Obowiązkowe foty zamieszczamy, żeby nie było, że się obijamy i nie kąpiemy "bo pada".

Rekonesans przy molo. Niestety nikt chleba
nie rzucał i do domów wróciliśmy wygłodniali.

Niemalże Bałtyk. Jedynie brzegi bliżej i woda słodsza.

Chwilowa ewakuacja celem przebieżki po plaży
ku uciesze licznie zgromadzonych dwóch pań

Zimno mi, gdzie ten grzaniec?!

Ooooo, Macarena!

Widok z lotu ptaka.
Chory był, to nisko leciał.

Pełen relaks i kontemplacja...

Mors morsujący to mors poważny
- morsowanie to nie żarty ;)

Tu mam rączki, tu mam rączki!

Samiec syreny w natarciu
(lub z problemem gastrycznym, stąd grymas)

Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki
- ale Pogoria to jezioro, więc można i więcej :)