niedziela, 6 marca 2016

(Pół)goło i wesoło

Dziś - jak zwykle zresztą w niedzielę - na plaży rozgrywały się dantejskie sceny. Zimowi spacerowicze, biegacze, rolkarze, rowerzyści i biedne psy w popłochu uciekały z okolic mola po to tylko, żebyśmy mogli zrzucić ciuchy i wskoczyć do wody. Nie brakowało jednak również głosów pełnych podziwu (cytat: "Przyjemnie się na Was patrzy") - zawdzięczamy to z pewnością wysokiej kulturze osobistej, wymodelowanym pieczołowicie sylwetkom oraz pięknej aparycji :)

Kliknięcie przeniesie Cię do galerii
Po rozgrzewce przeprowadzonej przez Morsa Jacka i instruktażu dla świeżego narybku od Morsa Przemka wszyscy karnie (czyli standardowo: bez ładu i składu) wbiegli do Pogorii. Dał się słyszeć subtelny łoskot ciał zemdlonych widzów padających z wrażenia na deski mola oraz jęk podziwu z plaży dla naszych poczynań. No cóż... jesteśmy wielcy!

Gratulacje dla "świeżaków" - pamiętajcie, morsem staje się (i czerpie z tego zdrowotne korzyści) przy regularnych kąpielach, tak więc zapraszamy do coniedzielnego morsowania z nami. Wielki "szacun" dla tych, którzy dzisiaj zdecydowali się na "morsowy reset", czyli pełne zanurzenie - jest MOC!

Do zobaczenia za tydzień :D