niedziela, 20 marca 2016

Topienie Marzanny, 1. dzień wiosny

Niby wiemy, że to nieuchronne, ale zawsze jest to zaskoczeniem... Wiosna, zwiastun początku dni cieplejszych i końca morsowego sezonu. Przyroda budzi się do życia, spod wyimaginowanego śniegu przebijają się roślinki i psie... ślady łap ;), kierowcy zmieniają opony na letnie, w sklepach już wkrótce przeceny sprzętu zimowego i promocje akcesoriów grillowych, w telewizji reklamy środków na przeziębienie powoli kończą swój żywot (w przeciwieństwie do środków przeciwbólowych - te zawsze w modzie :D ).

Na szczęście ten okrutny dzień, czyli pierwszy dzień wiosny, nie odstraszył radosnej gromady ponad pięćdziesięciu morsów, które - do muzyki wyjącego na brzegu psa, z niedowierzaniem i zgrozą patrzącego na swoją morsującą panią - mogły popływać dziś z Marzanną stworzoną przez Agatkę, specjalnie dla Pogoria Morsuje - dziękujemy! Lodowaty i przeszywający wiatr był doskonałym pożegnaniem zimy, a doborowe towarzystwo biegających, skaczących, pływających i radośnie pokrzykujących morsów uświetniło tę niedzielę, jak zawsze zresztą. Gratulujemy morsom-świeżakom, zarówno tym, którzy dzisiaj debiutowali, jak i tym, dla których było to drugie lub trzecie wejście. Przed zanurzeniem, a po rozgrzewce prowadzonej przez Jacka, strzeliliśmy sobie "grupen foto" przy banerze, bo dawno tego nie było i czasami trzeba się "do kupy" zebrać i trochę zapozować :)

Wbrew plotkom rozsiewanym przez wrogi element sezonu jeszcze nie zamknęliśmy: w święta będziemy morsować w niedzielę o 11:00 oraz w poniedziałek, radośnie rozlewając wodę dookoła przy użyciu pistoletów, wiader, chochli, sikawek, balonów i chlapania (też od 11:00). Szykujcie więc co macie pod ręką, Morsogeddon Wodny nadciąga - kto się boi wody lepiej, żeby został w domu! A koniec sezonu 2015/16 planujemy na 17. kwietnia - i też będzie o tym słychać, więc śledźcie nasz profil, żeby nic Was nie ominęło. Damy czadu!