niedziela, 26 lutego 2017

Morsowanie dla Franciszka

Działo się!

Dzisiejsze morsowanie było wyjątkowe - morsowaliśmy dla Franciszka! Więcej o akcji przeczytacie w tym miejscu - zachęcamy do dalszego wspierania tego fantastycznego chłopaka i jego rodziny w walce z trudną codziennością. Były pyszne i jakże potrzebne morsom cudownie słodkokaloryczne ciacha własnego wypieku, był wóz z kawą od Coffee Street, byli wolontariusze, doping i fantastyczne towarzystwo :) Zebraliśmy dla Franka 1544,40 zł i 2 funty szterlingi! Dziękujemy!

Mimo porywistego wiatru i piaszczystej plaży (gdzie jest śnieg, gdzie jest śnieg?!?) stawiło się całkiem spore grono morsów niezłomnych, które kochają Pogorię, morsowanie i pomaganie - niezależnie od warunków :) Brawa dla Was! Również ogromne brawa dla lodołamaczy i ekipy od BHM (czyli Bezpieczeństwa i Higieny Morsowania) która zadbała o komfort i bezurazowe morsowanie. Witamy w naszym gronie również "świeżaków", którzy mieli swój debiut - szacun!

Klik - galeria
Udzielali się:
  • Monika i cała drużyna przyjaciół Franka wraz z niesamowitymi wolontariuszami,
  • lodołamacze i BHM-team: przygotowanie morsowiska,
  • Jacek: rozgrzewka i rzeźba z lodu (swojej damie wręczał lodowe serce "świeżak" Michał),
  • Ola, Andrzej i Przemek: fotostory,
  • Przemek: prowadzenie i wprowadzenie.
O chłopcu: Franciszek jest radosnym siedmiolatkiem z ciężkim upośledzeniem, wadą genetyczną, gładkomózgowiem, padaczką, niepełnosprawnością narządu wzroku i wieloma innymi problemami zdrowotnymi.

Jeśli chcesz pomóc w jego kosztownym leczeniu i rehabilitacji przekaż mu swój 1% bądź dowolną darowiznę za pośrednictwem fundacji na konto:
Regionalna Fundacja Pomocy Niewidomym dla Franciszka Pastuła
ING Bank Śląski S.A.: 28 1050 1243 1000 0022 6024 6216

KRS 0000018926

sobota, 25 lutego 2017

Pogoria Morsuje - bezboleśnie

Dzisiaj (25. lutego) odwiedziliśmy Michała Urgacza, czyli naszego czarodzieja od termowizji, którego mieliście okazję poznać przy okazji tegorocznej edycji Pogoria Morsuje dla WOŚP.

Tym razem to my zawitaliśmy w jego progi i z wysłuchaliśmy wykładu na temat "jak wykryć coś, czego jeszcze nie ma, ale już się czai na nasz organizm". Michał - świetnie się Ciebie słuchało, przekazałeś nam kawał swojej wiedzy w taki sposób, że każdy chciał więcej i więcej się dowiedzieć. Kamera termowizyjna to "magiczna" rzecz (oczywiście oparta na prawach fizyki :)

Dowiedzieliśmy się sporo o schorzeniach i chorobach, w wykrywaniu których termografia jest niemalże niezastąpiona (chociaż mocno niedoceniona - oby to szybko się zmieniło). Usłyszeliśmy, a w kilku przypadkach przekonaliśmy się na własnej skórze, o co chodzi w akupunkturze i akupresurze, poznaliśmy też ciekawe historie kilku wybranych osób, którym pomogłeś.

Klik - galeria
OK, a jak to wyglądało? Po przyjściu zostaliśmy usadowieni na wygodnych krzesłach i Michał zaczął prezentację - nie była to akwizytorka, nic z tych rzeczy. Po prostu przez około godzinę poznawaliśmy co to jest termografia, jak działa, co pomaga wykryć (między innymi zmiany związane z cukrzycą, problemami z mięśniami i stawami, nowotwory itd.). Następnie przeszliśmy do wykorzystania obrazu termicznego podczas zabiegu akupunktury, jak również do omówienia i prezentacji samego sprzętu - czyli igieł. Zobaczyliśmy, jak takie igły wyglądają, dowiedzieliśmy się o dobrych i złych praktykach w akupunkturze, poznaliśmy jej zalety i rozwialiśmy nasze wątpliwości związane z tą gałęzią medycyny. Na pytanie Michała o to, kogo i co boli, kilkoro z nas (prawie wszyscy) zgłosiło bóle kolan, odcinka piersiowo-lędźwiowego kręgosłupa, migreny... Michał do każdego podszedł, zastosował akupresurę (czyli mniej inwazyjną metodę - sam ucisk, bez igieł) i faktycznie - zadziałało. Mogliśmy się więc przekonać, że wykład to nie były hipotezy "z powietrza", ale solidna teoria poparta praktyką, która daje wymierne efekty.

Był czas na zadawanie pytań, wysłuchanie historii o kilku przypadkach (cukrzycy, astmatycy, sportowcy - od siatkarek po zawodników MMA) którym termografia w połączeniu z akupunkturą pomogła, trochę leczniczego uciskania i wspólna fota (z braku czasu nie wszyscy się załapali).

Bardzo gorąco dziękujemy za fantastycznie spędzony czas - kilkoro z nas już wie, że zjawi się w Thermomedica (czyli u Uwolnionych od bólu - link na FB) z wizytą nie tylko towarzyską, ale po konkretną pomoc.

PS. Michał obiecał, że wskoczy z nami do przerębla - trzymamy go za słowo! :D


niedziela, 19 lutego 2017

Piaskowanie

Dzisiaj morsowanie było nieco odmienne - zamiast śniegu było mnóstwo piachu :D Można powiedzieć, że to nie było morsowanie, tylko piaskowanie ;)

Jak zawsze - dziękujemy rębaczom, pilarzom i lodołamaczom za przygotowanie morsowiska, wszystkim morsom dziękujemy za przybycie, a świeżakom gratulujemy pierwszego morsowania. No i dziękujemy szczególnie tym, którzy zadbali o zabezpieczenie naszego basenu po morsowaniu - dobra robota!

W przyszłą niedzielę Morsowanie dla Franciszka: pamiętajcie o przyniesieniu paru złotych do wrzucenia do puszek. Natomiast na sobotę mamy zaproszenie od Uwolnieni od bólu: szczegóły wkrótce.

Dzisiaj udzielali się:
- rębacze, pilarze i lodołamacze: przygotowanie morsowiska,
- Jacek Grabania: rozgrzewka
- Andrzej Ujdak, Daniel Ujdak i Aleksandra Balsamska: fotostory,
- ekipa BHM (Bezpieczeństwo i Higiena Morsowania): zabezpieczenie basenu.

Klik >> galeria

niedziela, 12 lutego 2017

Mechaniczna Pomarańcza

Piękny, słoneczny i nadal mroźny, morsowy dzień. Cieszmy się tym, bo już niedługo ma przyjść ocieplenie, jednak na razie co tydzień rąbiemy przerębel  i co tydzień nasze morsowisko zamarza. W tym roku zima jest łaskawa (po morsowemu) i daje nam popalić, ale my mieliśmy piłę (a nawet dwie) i nie zawahaliśmy się jej użyć! Oczywiście siekiery też poszły w ruch – podziękowania dla rębaczy i pilarzy za tak ciężką pracę. Mamy nadzieję, że inne morsy też chwycą za sprzęt i pomogą, będzie można wtedy szybciej wskoczyć do wody… Zamiast stać można przecież się wyżyć za cały tydzień i zespołowo coś rozwalić - razem raźniej!

Informacyjnie: do smarowania łańcucha w naszej pile spalinowej (tytułowej Mechanicznej Pomarańczy) używamy wysokiej klasy oleju biodegradowalnego. Piła ręczna, jak i siekiery, zasilane są poprzez morsowy układ mięśniowo-kostny i nie wymagają smarowania (przynajmniej nie tym olejem) ;)

Temperatury:
- woda: +1 stopień,
- powietrze: -3 stopnie

Posługę pełnili:
- rębacze i lodołamacze: przygotowanie morsowiska
- Goha, Andrzej Ujdak: fotodokumentacja
- Maciek: rozgrzewka
- Piotrek: wprowadzenie świeżaków
- Bartek: obsługa Mechanicznej Pomarańczy ;)

 

środa, 8 lutego 2017

KOSZULKI - ważne informacje

UWAGA, KOSZULKI!

SPRAWDŹ MAILA!

Ważne info, dane do przelewu.

Jeżeli zamawiałeś/łaś koszulkę, oczywiście.

Zapisy zostały zakończone, ruszamy z produkcją! Zrób przelew zgodnie z wytycznymi w mailu - inaczej nie będzie koszulki.

NIE MA MOŻLIWOŚCI złożenia dodatkowego zamówienia w tym sezonie!


niedziela, 5 lutego 2017

Odwilż?

Już nie tak zimno, ale mokro. Już nie leży śnieg, a jakaś... breja. Czyżby zima powoli mówiła "Do widzenia"? Na szczęścis jeszcze nie całkiem, bo lód nadal się trzyma i siekiery poszły w ruch - no i wspólnymi siłami wyrąbaliśmy przerębel.

Brawa dla lodowych drwali - rębaczy i lodołamaczy! Brawa dla świeżaków i wszystkich tych, których temperatura na plusie nie zniechęciła do morsowania!

Posługę pełnili:
- rębacze i lodołamacze: przygotowanie morsowiska,
- Goha i Andrzej: obsługa foto,
- Przemek: prowadzenie i rozgrzewka.

Temperatury:
- woda: +1 stopień,
- powietrze: +3 stopnie.

KOSZULKI - można jeszcze się zapisać przez formularz na stronie - do końca dnia w poniedziałek.
CZAPKI - zapisy zakończone, jeśli dzisiaj nie odebrałeś, to będą 26. lutego. Parę sztuk ekstra powinno zostać, ale pierwszeństwo mają te osoby, które się zapisały wcześniej. Nie robimy nowych zapisów w tym sezonie.