niedziela, 12 lutego 2017

Mechaniczna Pomarańcza

Piękny, słoneczny i nadal mroźny, morsowy dzień. Cieszmy się tym, bo już niedługo ma przyjść ocieplenie, jednak na razie co tydzień rąbiemy przerębel  i co tydzień nasze morsowisko zamarza. W tym roku zima jest łaskawa (po morsowemu) i daje nam popalić, ale my mieliśmy piłę (a nawet dwie) i nie zawahaliśmy się jej użyć! Oczywiście siekiery też poszły w ruch – podziękowania dla rębaczy i pilarzy za tak ciężką pracę. Mamy nadzieję, że inne morsy też chwycą za sprzęt i pomogą, będzie można wtedy szybciej wskoczyć do wody… Zamiast stać można przecież się wyżyć za cały tydzień i zespołowo coś rozwalić - razem raźniej!

Informacyjnie: do smarowania łańcucha w naszej pile spalinowej (tytułowej Mechanicznej Pomarańczy) używamy wysokiej klasy oleju biodegradowalnego. Piła ręczna, jak i siekiery, zasilane są poprzez morsowy układ mięśniowo-kostny i nie wymagają smarowania (przynajmniej nie tym olejem) ;)

Temperatury:
- woda: +1 stopień,
- powietrze: -3 stopnie

Posługę pełnili:
- rębacze i lodołamacze: przygotowanie morsowiska
- Goha, Andrzej Ujdak: fotodokumentacja
- Maciek: rozgrzewka
- Piotrek: wprowadzenie świeżaków
- Bartek: obsługa Mechanicznej Pomarańczy ;)